Podstrony
menu      ulicznica - czerwono i przytulnie... :)
menu      egzamin z rachunkowości technik rachunkowości
menu      egzamin zawodowy ile można razy poprawiać
menu      egzamin 1z0-147 gdzie zdawać
menu      egzamin komisyjny technikum dwa przedmioty
menu      egzamin poprawkowy do kiedy złożyć podanie
menu      egzamin zawodowy na technika ekonomiste kiedy
menu      egzamin zawodowy technik administracji dziś
menu      Egzamin zawodowy jaki program antywirusowy
menu      egzamin żeby dostać się na pedagogikę wczesnoszkolna
menu      egzamin wstępny z socjologii na UJ kiedy

ulicznica - czerwono i przytulnie... :)

Temat: Kursy chemizacyjne dla rolników
Powiatowy Zespół Doradców w Górze organizuje dla rolników kursy chemizacyjne. Każdy rolnik wykonujący opryski roślin jest zobowiązany do odbycia tego kursu i uaktualniania uprawnień co pięć lat.
Kursy obejmują dwa dni szkoleń, w tym część praktyczną, zakończone egzaminem w postaci testu.
Pierwszy kurs odbył się 15 i 16 marca, a kolejny termin przypada na 29 i 30 marca br. W razie dużej liczby chętnych, istnieje możliwość zorganizowanie kolejnego szkolenia. Opłata wynosi 100 złoty. Chętni mogą zgłaszać się do Powiatowego Zespołu Doradców w Górze.

Źródło: Panorama Leszczyńska
Źródło: forum.wasosz.net/viewtopic.php?t=1182



Temat: Jak zostać rolnikiem i móc budować siedlisko
Szybko i leganie to z tego co ja się orientuję to poprzez:
www.ise.edu.pl - internetowy kurs, po nim można przystąpić do egzaminu teoretycznego i :lol: praktycznego :lol: ale to nie wszystko ponieważ z tego co ja się orientuję o trzeba mieć praktykę w gospodarstwie co najmniej 3 lata, czyli jeżeli posiadasz tą ziemię 3 lata i płacisz podatek rolny to po uzyskaniu zaświadczenia z gminy "Zaświadczenie o stażu w gospodarstwie rolnym" możesz przystąpić do tego egzaminu a potem to jużeś rolnik :wink:
szkoła gdzie są egzaminy to: "Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr2 Rolniczego Centrum Kształcenia Ustawicznego w Łowiczu"
Możesz również podejść do najbliższego ODR - Ośrodek Doradztwa Rolniczego to może też Ci cosik podpowiedzą

Pzdr
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=77874


Temat: Grupa Podkarpacka

naprawdę? ... zwykłym śmiertelnikom nie wolno ...
wybrańcom czyli tzw. myśliwym wolno ... ale nie zawsze /mają jakieś pory wyznaczone i nie wolno im ile chcą, tylko tyle ile władza zwierzchnia w Warsiewie im łaskawie zezwoli .../
Trochę mitów się tu przewija....
Polować w Polsce może KAŻDY.
To kwestia wstąpienia do koła łowieckiego, zdania egzaminów, zakupu broni itd.
W kołach łowieckich spotyka się praktycznie wszystkie grupy zawodowe.
Co do ilości (i struktury wiekowo-płciowej), to nie decyduje o tym aż Warszawa.... Sprawy rozgrywają się nieco niżej :) Stosownie od ilości zwierzyny w łowisku ( w lesie, czy na polu) i jej struktury płciowej (ile samców, samic, młodych) podejmuje się decyzje o odstrzałach. Kryterium jest pozostawienie takiej ilości zwierzyny, która nie będzie wyrządzać szkód w środowisko (czytaj: uprawach leśnych i rolnych). Tak z grubsza to wygląda..:)
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=521


Temat: Myśliwi - czy czynią tylko zło dla przyrody
Parę moich uwag.
Drwal napisał
"Osoba która chce być myśliwym musi odbyć staż w kole łowieckim lub OHZ. [...]
Co do samych egzaminów - składają się one z trzech etapów: testu, egzaminu ustnego i praktycznego na strzelnicy.[...]. Po egzaminach (zdanych) kandydat zostaje członkiem PZŁ, ale to nie jest jednoznaczne z prawem do polowania. [...] Jak widzisz ścieżka do zostania myśliwym jest raczej długa, a opinię o "kolesiach w komisji" którzy załatwią uprawnienia do polowania można włożyć w buty."
I po takim egzaminie, istny przewód doktorski , świeżo upieczony myśliwy, dopytuje się mnie jakie gatunki ptaków są łowne?
"Panie, ja te jastrzębie, to strzelam"- inny myśliwy- F. z rejonu gdzie jastrzębi na lekarstwo, teren ten jest ostoją orlika krzykliwego...
Na moim terenie, w środowisku małomiasteczkowym i wiejskim, jakoś nie widzę myśliwych-intelektualistów, głębokich znawców przyrody.To proste chłopaki, co lubią postrzelać, coś zarobić na podprowadzeniu "dewizowca", ubić interesy. Na marginesie -po cóż by innego obecny strażnik praw J. Palikot, wcześniej ambitny młody przedsiębiorca, wspierał koło "Głuszec"- po to tylko by wypijali więcej jego cienkuszy a Ambry?Czy też traktował, to jako kolejną biznesową inwestycję, dzięki której można wiele załatwić.


Drwal napisał
"Jeśli mówimy o wartości dziczyzny, to jest to pod wieloma względami zdecydowanie lepsze mięso niż to pochodzące ze zwierząt hodowlanych. Np mięso z dzika ma mniejszą zawartość tłuszczu niż to z fermowej świni. Zawartość cholesterolu też jest w nim niższa.'

Drwal! Ciekawe jaką wartość dietetyczną ma mięso dzików, które całymi kilogramami zżerają zaprawiane ziarno siewne.Gdzie "naturalny instynkt zwierząt, które wybierają zdrową paszę"? Prawdopodobnie zdrowe dla nich są karbendazym, imidaclopryd, protiokonazol oraz dziesiątki substancji zawartych w zaprawach nasiennych i innych pestycydach, którymi raczą się nie wiedząc o okresach karencji i prewencji.Guten apetit.
Drwal napisał
" Dzierżawca ma prawo sprzedać tę tuszę, z tego tytułu uzyskuje przychód. Jednocześnie jest zobligowany do płacenia odszkodowań za szkody wyrządzone przez dziki, sarny, daniele i jelenie w uprawach rolnych oraz za te same szkody wyrządzone w czasie wykonywania polowania."
Dzierżawca ( obwodu łowieckiego) nagminnie uchyla się od płacenia odszkodowań uciekając się do wszelkich możliwych chwytów. Począwszy od kruczków typu: zgłoszenie nie wpłynęło na piśmie, wpłynęło po terminie... aż po czysto psychologiczne chwyty-. Przyjazd do szacowania szkód rozpoczyna się od frontalnego ataku na biednego chłopinę- że źle posiane, że zachwaszczone, a zaniedbane- burczanie, pohukiwanie, straszenie, latają tajemnicze papierki.itp. Zmiękczyć delikwenta, jak w carskim urzędzie. Jeśli myśliwy poucza w ten sposób absolwenta wydziału rolniczego pracującego wiele lat w instytucji związanej z doradztwem, to ja czuję się autorytetem absolutnym w sprawach gospodarki łowieckiej.
Poza tym odszkodowania są nagminnie zaniżane- kolejna praktyka.A przed sądami trudno wygrać maluczkim.
Drwal napisał


Dlaczego Ja jako obywatel nie mogę decydować o zwierzętach które są pośrednio moją własnością?
Dziwne pytanie. A dlaczego nie możesz decydować o tym, jak zarządzane są spółki skarbu państwa? Przecież są one pośrednio Twoją własnością


Szkody bezpośrednie powodowane przez zwierzynę łowną to nie wszystko. Rolnik w swoich decyzjach w gospodarstwie musi uwzględnia fakt, że zwierzyna istnieje i podejmować często decyzje mniej korzystne ekonomicznie. Na przykład rezygnację z bardziej dochodowych upraw na rzecz nie niszczonych przez dziki. Tutaj myśliwy ma prawo decydować o sytuacji rolnika?
Są okolice, gdzie przyleśne pola i łąki przekształciły się w odłogi, gdyż nie dało się tam uprawiać nic oprócz zbóż, a tych jak wiadomo trudno uprawiać w monokulturze.Więc stwierdzenie typu "wara wam od gospodarki łowieckiej" łamie równość wobec prawa.Ja chcę więcej wilków i rysi, niech ze spokojem jedzą dziki i sarny.

Drwal napisał
"

Obecny model łowiectwa w Polscenie dba o interesy wszystkich zainteresowanych.


Zależy jak zdefiniujemy zainteresowanych. Na pewno dba o interesy rolników, lesników i mysliwych. Czyje jeszcze interesy powinien zabezpieczyć?"

Drwal, czuję się bardzo dowartościowany.
"Niech czuje lud prosty, że ktoś oń dba" Jacek Kaczmarski "Rublow"
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=3513


Temat: Co wtedy?
JoShi napisał:
Nie uzyskalam odpowiedzi na przyklad na pytanie:

Anika napisał:
Ale pytanie, czy nie straciła czasu, już jest "nie halo!"

A dlaczego ?

Dlatego pisałam o ubóstwie tego medium, bo napiszesz coś czarno na białym, co nie do końca może być zrozumiałe. Naprawdę nie szukam zaczepek, tylko czasem można coś źle odebrać, zrozumieć. Kiedy rozmawiasz z kimś bezpośrednio, można „dojaśnić”, a tu np. odpowiadasz na post, a okazuje się, że wskoczył już inny, który coś wyjaśnił.

Dlaczego? Ponieważ ono już z kontekstu jest niefajne. Brzmi po prostu jak podważanie jakości tych studiów. Gdyby ona robiła coś innego, wtedy brzmiałoby prawie jak troska, a tak, różnie można go odebrać.

albo : JoShi napisał:
Po co inspektorom PIP potrzebne sa roczne szkolenia za pieniadze podatnikow ? Coz takiego jest na tych szkoleniach czego nie mogliby sie nauczyc sami (w koncu sa po studiach) ?

Gdyby było tak, jak piszesz, pracodawca albo nieustająco miałby kontrole PIP z różnego zakresu, albo gościłby u siebie kilku inspektorów jednocześnie.Generalnie jest tak, że ludzie po prawie zajmują się głównie prawną ochroną pracy, a technicy – technicznym bezpieczeństwem pracy. Ale muszą orientować się we wszystkich zagadnieniach. Nie wyślesz na kontrolę zakładu chemicznego prawnika, czy rolnika, bo są to naprawdę specyficzne zagadnienia, chemik więc musi znać prawo pracy również.

Kurs inspektorski, moim zdaniem, musi być, bo wtedy m. in. odbywa się ostateczna weryfikacja wiedzy i umiejętności. Są tam normalne kolokwia, egzaminy, kończy się również egzaminem państwowym.I potrzebni są wykładowcy, którzy kierują tym wszystkim, zwracają uwagę na rzeczy najważniejsze. Poza tym, ten roczny kurs to nie tylko zajęcia teoretyczne. Zajęcia odbywają się w cyklu zjazdów 2 – 3 tygodniowych. W sumie tej nauki jest 19 tygodni, reszta to szkolenie praktyczne, wspólne kontrole z inspektorami, praca w komórce poradnictwa itp.Oczywiście, generalnie polega to na samokształceniu, bo w ciągu 19 tygodni nikt nie nauczy się potrzebnego materiału i ta nauka trwa całe życie: zmieniają się przepisy, wytyczne, priorytety.

a takze: JoShi napisał:
Anika napisał:
A, poza tym, myślisz że pedagodzy nie nauczą się budownictwa? Tak po prostu, z życia?

I co ? Maja prawo mowic, ze sie na tym lepiej znaja niz inni, bo maja wyzsze wyksztalcenie i nawet papier na to ?

To wyższe wykształcenie, jak sama wiesz, to często pic na wodę. Często naprawdę potrzebny jest papier (vide: regulaminy wynagradzania i tabele stanowisk), bez znaczenia jest natomiast specjalizacja. Z tym, że mówię tu głównie o stanowiskach „państwowych”, administracyjnych. Chociaż w RUP swojego czasu zamieszczane były ogłoszenia pt. „zatrudnię sprzedawczynię. Wykształcenie wyższe”. Na pytanie o kierunek studiów, padała odpowiedź: „wszystko jedno”.
Można również posiadać ogromną wiedzę w danym temacie, nie popartą papierkiem. I to dokładnie miałam na myśli mówiąc o możliwości „nauczenia się budownictwa” przez pedagoga.

Ergo: różnie bywa, a papierek raczej pomaga, niż szkodzi. I często ukończony kierunek nie ma nic wspólnego z tym, co robi się w życiu.

Mam dalej cytowac sama siebie ?

Nie cytuj, nie cytuj, naprawdę raczej staram się słuchać pytań i odpowiadać na nie, tylko po prostu nie nadążam :)

Musi za wolna jestem :wink:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=36107


Design by flankerds.com